Logo Gmina Aleksandrów

Józef Gliszczyński więzień Kozielska - portret pamięci

  Barbara Śpiewak
  Konsultant Centrum
Rozwoju Edukacji Województwa
Łódzkiego


Józef Gliszczyński więzień Kozielska- portret pamięci


     13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, ustanowiony przez Sejm 14 listopada 2007 roku. Upamiętnia on rocznicę opublikowania przez Niemcy w 1943 roku informacji o odkryciu w Katyniu pod Smoleńskiem w Rosji, masowych grobów oficerów Wojska Polskiego, zamordowanych przez NKWD w 1940 roku.
      Prawda o zbrodni katyńskiej była ukrywana przez ponad pół wieku. Dopiero  13 kwietnia 1990 roku władze ZSRR przyznały, że zbrodnię popełniło NKWD. Jako winni wskazani zostali wówczas komisarz NKWD Ławrientij Beria i jego zastępca Wsiewołoda Mierkułow. Wiosną 1940 roku NKWD wymordowało z motywów politycznych blisko 22 tysiące obywateli polskich wziętych do niewoli po agresji ZSRR na Polskę. Byli wśród nich oficerowie Wojska Polskiego - wybitni dowódcy i stratedzy, policjanci, urzędnicy, uczeni, profesorowie wyższych uczelni, artyści, lekarze, nauczyciele, prawnicy. Stanowili oni elitę narodu, jego potencjał obronny, intelektualny i twórczy.
        Jedną z ofiar zbrodni katyńskiej był porucznik lotnik rezerwy Józef Gliszczyńsk syn ziemi piotrkowskiej. Krótką biografią porucznika J. Gliszczyńskiego chciałabym zapoczątkować cykl artykułów poświęconych tysiącom polskich obywateli wziętych do niewoli po agresji ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 roku pochodzących z okolic Piotrkowa Trybunalskiego. Wierzę, że nauczyciele historii podejmą się takiego wyzwania.
        Porucznik Józef Gliszczyński urodził się 9 lipca 1910 roku w Janikowicach ,gmina Aleksandrów. Był ukochanym synem Anieli i Franciszka Gliszczyńskich. Rodzice wiązali z nim wielkie nadzieje, gdyż był zdolnym, pilnym i ambitnym uczniem. Szkołę podstawową ukończył w pobliskim Aleksandrowie. Naukę kontynuował w Gimnazjum im B. Chrobrego w Piotrkowie Trybunalskim. Po jej  ukończeniu studiował w Wyższej Szkole Budowy Maszyn i Elektroniki w Poznaniu. W 1935 roku ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Po odbyciu ćwiczeń rezerwy w 3 Pułku Lotniczym został awansowany na stopień podporucznika rezerwy w dniu 1 stycznia 1938 roku.  Spełniły się marzenia Józefa Gliszczyńskiego by ,został lotnikiem. Sprawił tym radość swoim rodzicom, którzy nie przeczuwali, że spełnione marzenia syna staną się prapoczątkiem jego tragedii i cierpienia rodziców.
        Pod koniec sierpnia 1939 roku  29 letni lotnik J. Gliszczyński został zmobilizowany w Bazie Lotniczej nr 3 w Poznaniu. Następnie ewakuowany drogą powietrzną Bazy na  południowy wschód Polski.18 września 1939 roku w rejonie Tremboli został wzięty do sowieckiej niewoli a następnie osadzony w Kozielsku, jednym z trzech obozów specjalnych NKWD. Pod koniec października 1939 roku przysłał do swojej narzeczonej Maryli kartkę pocztową ,w której prosił o przekazanie informacji do zatroskanych o los syna Rodziców. Narzeczona spełniła życzenie swego ukochanego, napisała list i wraz z kartą pocztową przesłała do Państwa Anieli i Franciszka Gliszczyńskich.  Na karcie widniała pieczęć z napisem Kozielsk w języku rosyjskim. Wiadomość którą otrzymali brzmiała następująco: „Jestem zdrów i cały. Przebywam w sowieckiej niewoli”. Była to pierwsza i ostatnia wiadomość jaką otrzymała rodzina Józefa Gliszczyńskiego.  Od tej chwili rodzice i rodzeństwo żyli w niewiedzy na temat losów syna i brata.  Los około 22 tysięcy jeńców wziętych do niewoli we wrześniu 1939 roku przez Sowietów owiany był tajemnicą. Rodzina Józefa żyła w ciągłym lęku o jego życie i bezpieczeństwo.
         Dziś nasza wiedza na temat losów jeńców osadzonych w obozach ;Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Liczba więźniów  była tak duża, że Związek Sowiecki nie był należycie  przygotowany do przetrzymywania tak dużej liczby ludzi, dlatego też jeszcze we wrześniu1939r. doszło do pierwszych zwolnień z niewoli. Objęły one głównie żołnierzy narodowości ukraińskiej i białoruskiej. Porucznik J. Gliszczyński nie został objęty zwolnieniem. Na początku 1940 w sowieckich kręgach władzy zaczęto rozważać  projekt dalszego rozwiązania postępowania wobec jeńców. Zawiodły próby „reedukacji”, gdyż większość oficerów i żołnierzy nadal deklarowała chęć służenia Polsce.W związku z tym Sowieci zdecydowali się rozwiązać problem najokrutniejszą drogą.Stosując się do wytycznych Stalina, Ławrentij Beria przygotował notatką nr 794/b, na mocy której obywatele polscy więzieni w obozach specjalnych zostali oskarżeni o działalność kontrrewolucyjną, a następnie skazani na karę śmierci. Ta decyzja dotyczyła także porucznika Józefa Gliszczyńskiego.
        Pierwszą wiadomość o dokonanej zbrodni ogłosiło światu 13 kwietnia 1943 roku Radio Berlin. Poinformowało, że w Katyniu koło Smoleńska znajdują się zbiorowe mogły pomordowanych przez NKWD jeńców polskich. Wówczas do rodziny J.Gliszczyńskiego dotarła hiobowa wiadomość o ewentualnej jego śmierci. Żyli jednak nadzieją, że powróci żywy do swoich bliskich. Wszelkie nadzieje z dnia na dzień stawały się coraz bardziej płone. Ostatecznie zostały całkowicie rozwiane w 1989 roku, gdy Tygodnik Katolików „Zorza” z dnia 12 marca opublikował listy zaginionych jeńców polskich z trzech obozów .Wśród wielu nazwisk pod poz. 1172 brat Józefa ,Kazimierz odnalazł zapis: Por.lotnik rezerwy Józef Gliszczyński (ur. 9.7.1910r.)3 pułk lotniczy. Trzecią informacją jaką uzykał brat Kazimierz był zapis na iminnej liście wywozowej  jeńców polskich z Kozielska sporządzonej w języku rosyjskim, w której nazwisko Józefa Gliszczyńskiego znajduje się na trzecim miejscu. Z listy tej wynika, że Józef został wywieziony z Kozielska rankiem 1 kwietnia       1940 r.do Gniezdowa, a następnie więzniarką do lasu katyńskiego i tam zamordowany. Księga cmentarna s. 167.
       Żyjąca jeszcze wówczas matka Aniela Gliszczyńska straciła wszelką nadzieję, że ujrzy swego ukochanego syna. Był to ogromny wstrząs dla całej Rodziny, która musiała oswajać się z myślą o nieodwracalnej nieobecności bliskiej osoby.
      Tragiczną historię ostatnich miesięcy  życia Józefa Gliszczyńskiego  pielęgnują bliscy porucznika, zwłaszcza brat Kazimierz ,który jest emerytowanym nauczycielem, aktywnym działaczem Stowarzyszenia Rodzina Katyńska Ziemi Piotrkowskiej ,który 2000 roku wraz z członkami Rodzin Katyńskich uczestniczył w uroczystościach otwarcia i poświęcenia Cmentarza Wojennego w Katyniu. Tak wspomina swój pobyt w tym miejscu” …uderzył mnie ogrom tego cmentarza i rozmiary ośmiu dołów śmierci, nad którymi oprawcy z NKWD dokonywali egzekucji”. Dość długo poszukiwał tabliczki z nazwiskiem brata Józefa wśród 4421znajdujących się na cmentarzu.Gdy wreszcie udało się odnaleźć pan Kazimierz Gliszczyński ze wzruszeniem wspomina”…nogi mi się ugięły, do oczy napłynęły łzy , a olbrzymi ból ścisnął moje obolałe moje serce i utrudniał modlitwę”, dalej wspomina mój rozówca …Dopiero pochwili zapaliłem znicze przywiezione z Jego Ojczyzny- Polski..”Ten wątek związany z pobytem w Katyniu chciałabym zakończyć kolejną refleksją pana Kazimierza”…przyrzekłem Im i Mojemu Bratu ,że na zawsze pozostaną w polskiej i rodzinnej pamięci,… trwać będzie w naszych sercach, umysłach i modlitwie. A gdy nas zabraknie z wielką troską pielęgnować je będzie młode pokolenie Polaków oraz nasze wspaniałe dzieci i kochane wnuki”.
      Z Katynia do Polski przywiózł mój rozmówca ziemię, którą umieścił w grobie rodzinnym na cmentarzu w Dąbrowie nad Czarną obok tablicy upamiętniającej śmierć swego brata Józefa.Pamięć porucznika J. Gliszczyńskiego została upamiętniona  imienną tabliczką umieszczoną przy Klasztorze OO. Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim.  W dniu 14 maja 2010 roku w ramach akcji sadzenia Dębów Pamięci Szkoła Podstawowa w Wierzbicy z okazji 70 rocznicy zbrodni upamiętniła i uhonorowała Józefa Gliszczyńskiego tabliczką ,został posadzony dąb, zorganizowała uroczystość  i poświęconą  Bohaterowi mego artykułu. Dzięki staraniom bratanicy Pelagii Gliszczyńskiej 17.09.2010 roku podobna uroczystość odbyła się w Głogowie.gdzie odsłonięto tabliczkę i posadzono Dąb Pamięci.
      Podporucznik Józef Gliszczyński został pośmiertnie  oznaczony Medalem „ ZA UDZIAŁ W WOJNIE OBRONNEJ 1939” przez Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego 29.03.1999 roku. Zaś 10 czerwca 2008 roku decyzją Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha został mianowany pośmiertnie na stopień porucznika Wojska Polskiego .
      Ta zapewne niepełna biografia Józefa Gliszczyńskiego, pochodzącego z rodziny pielęgnującej patriotyczne tradycje jest cząstką historii zbrodni wojennej najpierw ukrywanej a następnie najdłużej zakłamywanej ( dlatego jej sprawcy nie ponieśli za nią kary).nie o zemstę tu jednak chodzi, ale o uznanie faktu, że masowe zabójstwo jeńców wojennych w tej skali miało miejsce.
      Artykuł został napisany w oparciu o materiały, udostępnione przez Pana Kazimierza Gliszczyńskiego, brata Józefa, wieloletniego nauczyciela Szkoły Podstawowej w Dąbrowie nad Czarną. Dziękuję serdecznie za udostępnienie materiałów. Ten skromny artykuł jako dowód mego uznania i podziękowania dedykuję Panu Kazimierzowi Gliszczyńskiemu, memu wychowawcy i nauczycielowi, który z takim oddaniem i determinacją pielęgnuje pamięć o swym bracie i innych ofiarach mordu katyńskiego.

 

 

 

 

 

Wójt gminy zaprasza

<p>Paweł Mamrot</p>

Paweł Mamrot

Urząd Gminy w Aleksandrowie

Aleksandrów 39B
26-337  Aleksandrów
tel. (0-44) 756 00 27
fax. (0-44) 756 0014
e-mail: ug@gmina-aleksandrow.pl

Zobacz również

wersja językowa

Kalendarz

luty 2023
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Ni
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28

Zegar

  • :
  • :
Akceptuję

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.